Czy jest coś, co kompletnie olałyście z pełną świadomością tego co robicie?
Ja się przyznam do jednego grzechu, o którym na chwilę obecną wiem. Zaraz się posypią gromy na moją głowę od pewnej osoby, bo już bój o to stoczylyśmy, jak byłam w ciąży. No więc żadne ubranko (ani inne tekstylia) mojego dziecka nie miało do czynienia z żelazkiem. Ani jedno. Zero. Null. Nienawidzę prasować!!
A przepraszam, mam jeszcze jeden. Nie chce mi się wyparzać smoczka do podawania leków, więc po podaniu debridatu po prostu go przeplukuję w ciepłej wodzie. Ale resztę przelewam wrzątkiem























