My imiona dla naszego pierwszego dziecka wybraliśmy jeszcze zanim zaszłam w ciążę. Ja dla dziewczynki, mąż dla chłopca.
I kiedy urodziłam córkę, została Kariną, jak chciałam. Tylko, że mąż zaczął ją nazywać Jagódką i tak już została, że oficjalnie jest Kariną a dla rodziny i znajomych Jagodą
W drugiej ciąży zdałam się na męża, prosząc aby wybrał takie imię, jakim będzie dziecko nazywał
I mamy Rozalkę. Dla chłopca była opcja Jeremi.
A mojemu mężowi imię wybierała chrzestna, na szybko, ponieważ był wcześniakiem i trzeba go było chrzcić. Tylko, ze przeleciała cały kalendarz, nic jej się nie spodobało, więc został Sylwestrem, jako ostatni solenizant w roku
