Audiolka pisze:Przyznam szczerze że z jednej strony nie cierpię tego, a z drugiej mogłabym go przytulać non stop Tak jak wszystkie dzieci, Wojtek zajmuje około 80% powierzchni łóżka, 10% należy do poduszek i kołdry, 10% dla Nas. I naprawdę nie są to statystyki przesadzone. Spaniu w jednym łóżku z dzieckiem mówię kategorycznie nie, rano owszem może przyjść. I tak jak w wielu innych przypadkach brak mi konsekwencji, tak tutaj odprowadzam go do jego łóżka. Chyba że:a. jest chory - wtedy tatuś zalicza eksmisjeb. tatuś jest w pracy
i ja się pod tym podpisuję.
Ja generalnie jestem przeciwniczką spania z dzieckiem. Wystarczy mi chrapiący mąż.
Ale nie mam nic przeciwko jak Gabryś przychodzi do mnie nad ranem, albo rano (bo też nie codziennie do nas przychodzi) chce się poprzytulać i podrzemać razem.
Ponieważ mojego męża o 3:15 rano nie ma już w domu, wiec problemu ze spaniem w trójkę też nie ma.
I gdyby np. była taka sytuacja że mówiłby mi to co mówi Wojtek
audi to też nie miałabym sumienia wywalać go do siebie
Ale wie doskonale że oficjalne miejsce jego jest w łóżeczku, tam na noc zasypia i w nocy też tam ląduje z powrotem jeśli wychodzi.
No chyba, ze jest chory, wtedy żadna z tych zasad nie obowiązuje
