malaJu wiem, że często mamy piszą, że tyle bajerów, a w ogóle nie korzystały. Z przewijaka korzystaliśmy na wyjazdach - jak Hania miała 2 miesiące i pojechaliśmy do teściów do Białegostoku, to przewijak posłużył nam genialnie na przykład przy kąpieli. Może nie był to element używany przez nas non stop, bo mieliśmy też tak zwykły przewijak, ale nie kurzył się

Z budki korzystaliśmy z uwagi na karuzelę. Dostaliśmy też karuzelkę, która była przymocowana do półki, ale w pewnym momencie Hania zaczęła ją łapać i wtedy super sprawdziła się ta łóżeczkowa. Wg mnie miała też przyjemniejszą dla ucha melodyjkę.
Najwięcej korzystaliśmy z panelu muzyczno-wibracyjnego. Wejście na mp3 okazało się strzałem w "10" - bardzo często fundowaliśmy Hani seanse muzyczne. Z kolei wbudowane melodyjki i wibracja jak Hancia była malutka pomagały w usypianiu.
No i oczywiście ten organizer jest w użyciu cały czas - zestaw pieluch, chusteczki, jakieś drobne zabawki, termometr - to mamy zawsze pod ręką

W ogóle jeśli chodzi o to łóżeczko to mieliśmy ubaw podczas wizyty u teściów. Drzwi w drzwi z teściami mieszka siostra męża, która ma synka dwa i pół miesiąca młodszego od Hani. I podczas wakacji Młody w ogóle nie chciał leżeć w swoim łóżeczku - jakby go parzyło. Szwagierka kiedyś zostawiła go pod naszą opieką i właśnie w Hani łóżeczku - leżał spokojnie ponad godzinę
