Na pewnym blogu, do którego chyba mogę podać link, bo nie jest komercyjny, znalazłam analizę proszków i płynów do prania
http://www.srokao.pl/search/label/Pranie%20dziecięcych%20ubranek
Po zapoznaniu się ze stroną, stawiam na zakup jednego z trzech polecanych produktów: Dzidziuś płatki mydlane; Jelp color żel oraz proszek Mio Care Bambino Mio. Dodatkowo kupię też proszek ekologiczny Bio-D i dodatek antybakteryjny nappy fresh do prania pieluch, ponieważ te produkty nie zawierają mydła i nie zapychają struktur materiału (jak polar czy PUL).
Mam orzechy piorące i odłożyłam je dawno na półkę. W mojej opinii bez szczególnego przygotowania całego prania (jak namaczanie i zapieranie) są one optymalne wyłącznie do odświeżenia ubrań.
Jeżeli użytkowanie było intensywne lub ubrania są zabrudzone, nie sprawdzają się, chociaż próbowałam stosować zwiększoną ich ilość w stosunku do instrukcji.
Przyznam, że nie robiłam prania z dodatkiem sody oczyszczonej i to może być klucz do opisanego problemu. Bo przy twardej wodzie orzechy piorące nie radzą sobie z zabrudzeniami o czym informuje producent.
Hm, powinnam wrócić do testowania orzechów. Na pewno sprawdzę jeszcze ich użyteczność przy myciu w zmywarce.