kasieńka 85 pisze: Na moje miejsce przyjęto dziewczynę bezdzietną a wszystkim młodym pracownicom zapowiedziano, żeby nie w głowie im było macierzyństwo (dosłownie).
To wręcz przerażające

Że też tacy pracodawcy nie boją się kodeksu pracy i konsekwencji jego łamania...
Eh, u mnie Kiero powtarza tylko, żebyśmy się "umówiły" która najpierw, co by nie wszystkie naraz... Jakby to było możliwe... Ale robi to z humorem, więc nikt tego nie odczytuje jako mobbing...
Ja niestety poszłam na zwolnienie już w 6 tc po tym, jak trafiłam do szpitala z podejrzeniem ciąży pozamacicznej (długa historia...). Po tygodniu wychodziłam już jako oficjalna ciężarówka, ale z zagrożeniem, więc lekarze nawet się mnie nie pytali o zdanie w kwestii zwolnienia.
A moi współpracownicy? Cóż, Kierownik mi serdecznie pogratulował, kazał się nie przemęczać, siedzieć do końca na zwolnieniu i nie martwić się o pracę (zobaczymy co będzie po macierzyńskim, szczególnie jeśli zdecyduję się na roczny...

), ale za to niezbyt miło zaskoczyły mnie moje "koleżanki"... Niby się ucieszyły itd, ale jak tylko zniknęłam okazało się, że zarówno moje miejsce jak i obowiązki są bardzo atrakcyjne i chętnie by się nimi podzieliły... Niestety...
Na szczęście Kierownictwo to wyłapało i ukróciło zapędy. Z tego powodu, aż nie chcę mi się myśleć o powrocie w taki klimat i środowisko, ale jeśli Kierownictwo za te kilkanaście miesięcy nadal będzie po mojej stronie, to chyba nie mam się czego bać

Czas pokaże. Póki co Mały jest najważniejszy
