Strona 1 z 1
Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
11 sty 2013, 21:15
autor: malaJu
Czy wiecie coś o możliwości porodu w wodzie w jakimś łódzkim szpitalu? Wiem, że kiedyś była taka opcja w MP i Madurowiczu, ale chyba się wycofali ze względów jakichś.
A co do porodu w domu - wiem, że jest jedna położna, która się tym zajmuje, ale jest to działalność, którą się nie afiszuje. Działa to na zasadzie poczty pantoflowej.
Swoją drogą - myslałyscie kiedyś o tego typu rozwiązaniu rozwiązania

?
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
11 sty 2013, 21:20
autor: Fuente
Z informacji w szkole rodzenia wynika, że w Łodzi w ogóle nie ma mozliwości porodu w wodzie. Madurowicz ma zdaje się wannę do porodów w wodzie, ale nie praktykuja juz tego, więc póki co w ogóle nie jest to mozliwe.
Poród w wodzie ja chętnie gdyby to było możliwe... Poród w domu, absolutnie nie- bałabym się po prostu

Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
11 sty 2013, 22:04
autor: grafitowa
Ja chciałam rodzić w domu, nawet odbyliśmy pierwszą wstępną rozmowę z Dorotą, ale niestety mała strasznie się spieszyła z wyjściem na świat i skutecznie nam te plany pokrzyżowała.
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
12 sty 2013, 9:00
autor: martula_87
O nie ja w domu nie dziękuje jakoś bezpieczniej mi w szpitalu było pomijając wade Dominika i póżniejsze kłopoty.No i to że u na mimo próby porodu sn nie udało się i było szybkie cc.
A w wodzie wiem że w CZMP nie ma takiej możliwości bo pytałam podczas wcześniejszego pobytu.
Ale z drugiej strony też chyba bym nie chciała kto by mnie z tej wanny wyciągał chyba że jakiś tam dźwig jest zamontowany

Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
12 sty 2013, 10:09
autor: Patrycja11
Fuente pisze: Madurowicz ma zdaje się wannę do porodów w wodzie, ale nie praktykuja juz tego
mają bo sama rodziłam właśnie w tym pokoju w którym jest wanna do porodów w wodzie. Mi położna powiedziała (2 lata temu) że w państwowych szpitalach jest to niedozwolone. Czy to prawda nie wiem, nie zagłębiałam się, choć powiem szczerze, że gdyby była taka możliwość to chyba bym chciała. Skoro podobno skurcze są mniej bolesne i jest większy komfort to ja bym była za. W domu jakoś specjalnie tego nie widzę.
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
12 sty 2013, 13:39
autor: caixa
Moja znajoma rodziła w domu (3 lata temu). Oczywiście przygotowywała się do tego kilka miesięcy, umówiła się z położną itp. Nie urodziła bo położna bała się dłużej ryzykować a poród się przeciągał. W szpitalu użyto kleszczy więc samo zakończenie wiele tłumaczy. Niby natura ale to nie dla mnie. Moja babcia mówiła mi, że kiedyś rodzono tylko w domu bo kobiety się bały jechać do szpitala. Oczywiście dodaje zawsze:" i wszystko było dobrze". A ja zawsze jej zadaje pytanie "a ile znasz przypadków śmierci podczas porodu?". Pomimo braku tv znała kilka...
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
12 sty 2013, 14:35
autor: martula_87
caixa pisze:Moja babcia mówiła mi, że kiedyś rodzono tylko w domu bo kobiety się bały jechać do szpitala. Oczywiście dodaje zawsze:" i wszystko było dobrze". A ja zawsze jej zadaje pytanie "a ile znasz przypadków śmierci podczas porodu?". Pomimo braku tv znała kilka...
Dokładnie i najczęsciej jeszcze te porody trwały kilka dni niestety i dużo dzieci umierało.
Ale czasy inne doświadczenie większe ale poród to tak nieprzewidywalna sprawa mnie pokrojono w 2 minuty bo tętno spadło Dominikowi a jadąc z domu do szpitala byłoby to jakieś 25 minut mogłoby się źle skończyc.
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
12 sty 2013, 16:13
autor: kochecka
Rodząc w Anglii miałam możliwość wyboru porodu w wodzie i taki był zamiar. Jednak ze względu na fakt iż nie radziłam sobie z bólem, poprosiłam o zzo i tym samym wykluczyłam poród w wodzie.
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
12 sty 2013, 22:21
autor: Justinaa
moja kuzynka rodziła w wannie w szpitalu we Wrocławiu i bardzo sobie chwali, ale to było 2,5 roku temu, więc w sumie nie wiem, czy nadal można, może jest podobnie jak w MP
co do porodu w domu to także znajoma rodziła ok. 3 lata temu i była zachwycona, ponoć 30 minut po porodzie już sobie chodziła i przede wszystkim była u siebie, wiec czuła się komfortowo, ja bym się chyba jednak mimo wszystko nie zdecydowała na taki krok
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
12 sty 2013, 22:38
autor: justine
Ja na poród w domu też pewnie bym się nie zdecydowała, bałabym się, że zdarzy się coś nieprzewidywanego a do szpitala jednak trzeba dojechać.
Jeśli chodzi o poród w wodzie to byłabym za, ciekawe dlaczego nie jest to praktykowane w naszych szpitalach.
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
06 lut 2013, 9:56
autor: kari
czytałyście? co Wy na to?
Dom narodzin
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
06 lut 2013, 9:57
autor: malaJu
kari, super

Szkoda tylko, że prawie nikt nie mógłby tam urodzić, patrząc na przeciwwskazania...
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
06 lut 2013, 9:59
autor: kari
malaJu, no właśnie też to zauważyłam, ciąża musiałaby być wręcz "książkowa"
Poród domowy

:
08 lis 2013, 13:25
autor: Sybel
Co jakiś czas pojawiają się artykuły o porodzie domowym, jego wadach i zaletach, o tym, ze można zatrudnić profesjonalną doulę lub nawet przejść odpowiednie szkolenia i taką asystentką okołoporodową zostać. Zastanawiam się, jak to wygląda w praktyce - taki poród domowy? Spotkałyście się z tym?
Sama obecnie jestem uprzedzona, dla mnie zbyt duże ryzyko, ze coś zacznie źle iść, a będę za daleko od szpitala. Poza tym rodzić w dużym pokoju - no jakoś do mnie to nie trafia, zbyt dużym stresem jest według mnie poród i potem co? No, kochanie, przyszedłeś na swiat tam, gdzie teraz stoi choinka, wiesz? Nie dla mnie.
Oglądam na tvn player program Ekstremalne porody (Home Grown Babies - uwielbiam polskie tłumaczenia). Po pierwsze większość kobitek, które tam pokazują, ma w domu składany basen porodowy, który - tak zakładam - wynajmują ze szpitala (Chyba). Poza tym wokół nich latają ich starsze dzieci, które myślą, ze mamusia umiera, mąż panikuje, bo położna nie może dojechać. Jedna pani ma problem egzystencjalny, bo nie podoba jej się plastikowy zacisk na pępowinę, ona chce wysterylizowaną nić (bo tak!). Pierwsze dziecko rodziła 4 dni, bo się zakleszczyło, urodziło się z wielkim guzem na głowie w efekcie utknięcia w drogach rodnych... Dla mnie już sam fakt, że (w Łodzi w erze trasy W-Z) położna mogłaby mieć problem z dotarciem na czas jest przerażający, takie szafowanie życiem dziecka w imię mody, własnych fobii, czy sztywnego trzymania się swiatopoglądu. Wolę poród w szpitalu, gdzie jest chociaż teoretycznie większa szansa na natychmiastową pomoc (chyba, że lekarz/położna uzna, że histeryczka przesadza i zignoruje prośby o sprawdzenie czegoś tam, co się zdarza czasami), jest specjalistyczny sprzęt do przeprowadzenia np. pilnej cesarki, czy ratowania życia dziecka.
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 13:48
autor: Deco-Ania
Sybel pisze:Sama obecnie jestem uprzedzona, dla mnie zbyt duże ryzyko
Jak dla mnie - wszystko w temacie. Jestem tego samego zdania.
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 13:48
autor: kasieńka 85
Sybel, w kwestii porodów domowych mam podobne do Ciebie zdanie. Dla mnie bezpieczeństwo dziecka jest priorytetem. Oglądałam kiedyś na TLC (chyba) program właśnie o porodach domowych. Urodziło się dziecko, ale jak na moje oko, jakieś sine, wiotkie było. Położna z matką zachwyty nad noworodkiem a ja oglądając czułam jak serce bije coraz szybciej ze strachu kiedy zauważą, że coś jest nie tak. Nie powiem chwilę trwało, zanim położna zaczęła cucić, masować dziecko i oczyszczać drogi oddechowe. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Wątpię, że w innym przypadku zdążyliby dowieźć je do szpitala. W pierwszej ciąży jak i teraz moją zmorą jest to, że lekarza będą za długo czekać z cc i że dziecko urodzi się niedotlenione. I co wtedy w rzeczywistości domowej? Poród w domu to nie byłyby dla mnie komfort tylko raczej dodatkowy stres.
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 13:55
autor: j24
Ja też nie odważyłabym się rodzić w domu. Nigdy nie brałam tego pod uwagę, bo obie ciąże były z powikłaniami. Nie wiem, czy gdyby wszystko szło "gładko" nie myślałabym inaczej. Znam matkę czwórki dzieci, która pierwszą dwójkę rodziła w szpitalu, a drugą w domu. Bardzo sobie chwali porody w domu. Jednak sama przyznaje, że gdyby w trakcie porodu pojawiły się komplikacje, nie wiedziałaby co robić.
Moim zdaniem atmosfera "zacisza domowego" nie jest warta podjętego ryzyka.
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 13:56
autor: szaraczarownica
Sybel pisze:dla mnie zbyt duże ryzyko, ze coś zacznie źle iść, a będę za daleko od szpitala.
To pięknie podsumowuje moje zdanie.
Oczywiście pomijając to, że ja to nie mam co rozważać, bo przecież cc ze wskazań. Ale kiedyś snułam rozważania na ten temat.
Sybel pisze:No, kochanie, przyszedłeś na swiat tam, gdzie teraz stoi choinka, wiesz?
Sybel pisze:w erze trasy W-Z
to może najlepiej od razu podziękować za takie atrakcje.
Sybel pisze:takie szafowanie życiem dziecka w imię mody, własnych fobii, czy sztywnego trzymania się swiatopoglądu
Co "ciekawe" wielka zwolenniczka tego rozwiązania zmarła z powodu komplikacji w trakcie ostatniego porodu, oczywiście w domu.
http://dzieci.pl/kat,1033565,title,Poro ... omosc.html
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 14:03
autor: Sybel
Wiecie, moje pierwsze dziecko urodziło się szybko, bez powikłań, bez znieczulenia, nacięcia i innych takich - ale już chociażby szycie musiałam mieć. Poza tym np. łyżeczkowanie - jak to robią w domu? (Mi się nie wiem, dlaczego, od ręki nasuwa, ze łyżką do lodów, ale wybaczcie, gorączkę dziś mam...). Moja koleżanka lub jej siostra (nie pamiętam dokładnie, która z dziewczyn) urodziła się w domu, bo mieszkają pod Łodzią, a były takie zaspy, ze pogotowie nie dało rady dojechać, a one chyba nie miały czym jechać do szpitala. Podobno dla jej mamy trauma wielka, poród odbierała teściowa (nie wyobrażam sobie ani mojej mamy - panikary, ani mojej wierzącej teściowej w tej roli, obie bym chyba udusiła pępowiną). Na szczęscie wszystko poszło gładko.
Szara, pamiętam, jak o tej babce czytałam i nie mogłam zrozumieć, jak można tak głupio ryzykować dla ideologii i robić krzywdę własnej rodzinie.
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 14:11
autor: Deco-Ania
j24 pisze:obie ciąże były z powikłaniami
ale w takiej sytuacji chyba nawet nie dostałabyś zgody na taki poród.
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 14:26
autor: kasia_m85
Nie zdecydowałabym się, nigdy.
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 15:52
autor: ava
kasia_m85 pisze:Nie zdecydowałabym się, nigdy.
Deco-Ania pisze:Sybel pisze:Sama obecnie jestem uprzedzona, dla mnie zbyt duże ryzyko
Jak dla mnie - wszystko w temacie. Jestem tego samego zdania.
Mogę się tylko pod tym podpisać. Ogólnie zgadzam się z wszystkimi Waszymi wypowiedziami.
Sybel pisze:Moja koleżanka lub jej siostra (...) urodziła się w domu, bo mieszkają pod Łodzią, a były takie zaspy, ze pogotowie nie dało rady dojechać, a one chyba nie miały czym jechać do szpitala
Pamiętam jak na finiszu mojej ciąży mieliśmy z Mężem ogromnego pietra - w 39 tc byłam u gin - szyjka zgładzona, rozwarcie na 2 cm, miałam jeszcze masaż szyjki i wyszłam z wizyty ze świadomością, że w każdej chwili poród może się zacząć. Dwa dni później ciągle byłam w dwupaku, a spadł wtedy taki śnieg, że nie wiem czy dalibyśmy radę wyjechać z podwórka i nie wiem czy pogotowie dojechałoby do nas (mieszkamy na wsi). Nawet mój zazwyczaj spokojny Mąż bał się jak to będzie, jeśli poród się zacznie. Na szczęście młody poczekał na marcową słoneczną pogodę

Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 16:26
autor: martula_87
Nigdy bym się nie odważyła więc zdecydowanie niee.
Względy bezpieczeństwa i zdrowia są dla mnie bardzo ale to bardzo ważne.
No i kto by w domu dał mi znieczulenie
Sybel pisze:Poza tym wokół nich latają ich starsze dzieci, które myślą, ze mamusia umiera, mąż panikuje
Tak tak już sobie to wyobrażam mój mąż by umarł ze strachu i paniki no i Dominik patrzący na to wszystko nie nie nie jeszcze raz nie. Kiedyś widziała program że nawet sąsiedzi byli zaproszeni na poród w domu tam był z 10-15 osób i wszyscy na tą patrzą a pani robi z wysiłku kupę i wszyscy są dalej zachwyceni masakra.......
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 16:46
autor: Misiak
kasia_m85 pisze:Nie zdecydowałabym się, nigdy.
Ja tak samo- nigdy bym sobie w razie czego nie darowała, że nie chciałam urodzić przy lekarzach, w szpitalu.
Re: Poród domowy

:
08 lis 2013, 22:17
autor: Malwina
Sybel,

uwielbiam czytać Twoje wypowiedzi.

Re: Poród domowy

:
09 lis 2013, 14:23
autor: Rossie
Laski, moja ciotka rodziła w domu, bo...właściwie nie wiem, co jej nasrało wtedy do głowy...
Miała dwojkę dzieci urodzonych rok po roku, za każdym razem w szpitalu, starsze miało 3 lata, młodsze 2 i teraz miało się urodzić trzecie. Ona na wspomnienie strasznie ciężkich porodów i bardzo bolesnego łyżeczkowania na żywca spanikowała i poród się zaczął, a ona narozkładała prześcieradeł w pokoju, włączyła tv, zrobiła se herbatę, zamknęła drzwi na klucz i jazda...mężowi powiedziała, że chce spać osobno, bo źle się czuje i nie chce go budzić jak będzie wstawać i dzieciaków. Tak pruła dziób, że wujas musiał z buta potraktować drzwi i je wyważyć, bo klucz w zamku. Nie przewidziała, że dziecię będzie ważyło prawie 5 kilo, właściwie to nie wiem, co nią kierowało, ze tak zrobiła, ale za rodzącymi kobietami i światłością ich umysłu czasami trudno trafić, ona sama jak wspomina to mówi, ze nie wie dlaczego tak zrobiła, jakby ją cokolwiek miało ominąć dzięki temu

Poród odebral jej mąż, który wyjął młodego obłapiając całą główkę jeszcze w kanale rodnym i go niby mocno ale delikatnie ciągnął, drugą ręką naciskając jej od góry na brzuch, ona z wycieńczenia i bólu już prawie nie reagowała, on ratował dzieciaka, bo widział włoski. Jak go wydobył, szybko za telefon i na pogotowie, oni instruowali co ma robić, ale pojawili się dosłownie w 5 minut i wszystko skończyło się dobrze. Ona się ocknęła jak już była wyłyżeczkowana, a wujas zwinął zapaskudzone prześcieradła razem z dywanem i wychodził z pokoju. W szpitalu leżeli tydzień i wyszli, bo wszystko było ok. A jej biedny mąż wezwał teściową na pomoc do dzieci, bo normalnie po ludzku musiał to odchorować - niejeden facet by umarl ze strachu, a ten zachowal zimną krew, normalnie medal mu za to.
Oczywiście, co innego taka skrajna głupota jak powyżej w przypadku mojej ciotki, a co innego jak ktoś sobie poród domowy całkowicie zaplanuje i przygotuje. Mimo to - ja bym się nie zdecydowala. Dla mnie byłby to jeszcze większy stres niż rodzenie w szpitalu i nie przez wzgląd na siebie, ale tak jak piszecie dziewczyny wyżej - ze względu na dziecko. Wszystko, absolutnie wszystko trzeba brać pod uwagę, nigdy nie wiadomo co będzie po porodzie, wszystko może się zmienić w ciągu paru sekund, minut...i tych paru sekund może zabraknąć kiedy w razie wu trzeba będzie zasuwać do szpitala z dzidzią, która powinna mieć wszystko do dyspozycji od razu.
Re: Poród domowy

:
09 lis 2013, 14:52
autor: Deco-Ania
Rossie, ale historia!
Ale pewnie te dwa poprzednie porody miały wpływ na jej decyzję.
Mój brat też się urodził w domu. Ale był to poród nagły i zdecydowanie przedwczesny (6,5 m-ca). Ciocia, która była wówczas z mamą - pielęgniarka z wykształcenia i wykonywanego zawodu, spanikowała. Mama mówiła jej co robić. A ponieważ to było X-lat temu, do Łodzi mama z Olechowa musiała dojeżdżać pociągiem, nie było opcji aby dojechać do szpitala. Pogotowie też nie dojechało na czas.
Niestety - nie było szczęśliwego zakończenia.
Re: Poród domowy

:
09 lis 2013, 15:30
autor: grafitowa
Coś mi się kojarzyło, że podobny temat już jest na forum i znalazłam, aczkolwiek w szerszym pojęciu:
viewtopic.php?f=91&t=816&p=18044&hilit=por%C3%B3d+w+domu#p18044Tam między innymi mój post.
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
09 lis 2013, 18:44
autor: Fuente
grafitowa,
dzięki za cynk.... Tematy połączyłam 
Re: Alternatywne porody - w wodzie, w domu itd.

:
25 cze 2014, 21:02
autor: Paulina S.
malaJu pisze:Wiem, że kiedyś była taka opcja w MP i Madurowiczu, ale chyba się wycofali ze względów jakichś.
Przeczytałam właśnie na stronie Madurowicza, że chwalą się porodami w wodzie (i to pierwszymi w Polsce). Ktoś wie czy aktualnie jest to możliwe?