Fuente pisze:Dziewczyny, może wy macie jakies prawdzone sposoby na to żeby jakoś z tym walczyć...
kochecka pisze:A najgorsze było to, że po porodzie wcale nie było lepiej. Schylanie do małego, kąpiele, noszenie go tylko pogarszały sprawę.
Ale z kością ogonową było co raz gorzej. W 11 tygodniu przestałam móc siadać. Mogłam bez bólu tylko stać, a wtedy bardzo bolał mnie brzuch. Gdzieś w 13 tc umówiłam się do znajomego masażysty, który wie w jaki sposób masować cieżarne i ma do tego sprzęt. Sam masaż - koszmar. Potem przez 3 dni miałam gigantyczne zakwasy. Okazało się, że to nie był problem z kością ogonową, tylko zrostami w mięśniach. Miałam w zasadzie nieruchomy kręgosłup na całej długości, a od kości ogonowej na biodro szedł największy, koszmarny do rozmasowania. Od razu po masażu kosć ogonowa bolała jeszcze bardziej, ale po 2 tygodniach przeszła i nie bolała do końca ciąży. W zasadzie po tym masażu do końca ciązy nie miałam większych problemów z kręgosłupem. Bolał po pracowitym dniu, ale wstawałam już bez bólu.
Bo niestety u mnie zrosty robią się z napięcia mięśniowego, a napięcie ze stresu.
I co z tego? - już nic w tej chwili nie może mi zrobić.Wróć do Dolegliwości i badania "ciężarówek"
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości