Dziś przez przypadek na onecie obejrzałam filmik o "wybieraniu" sobie płci dziecka przez rodziców i ingerencję laserową w przekazanie odpowiedniego chromosomu przez ojca.
http://kobieta.onet.pl/wideo/grozna-mod ... 885,w.html
Rozumiem, że można marzyc o córeczce czy synku, ale jak dla mnie to jest przesada. Przecież to jest inwazyjne ingerowanie w materiał genetyczny dziecka... Co wy o tym sądzicie? Czy za wszelką cenę trzeba dążyc do wymarzonego syneczka czy córeczki?
A i jeszcze tak bardziej humorystycznie... czy macie jakieś domowe <czy nie domowe> sposoby na płec dziecka?
Ja słyszałam o tym, że chłopca trzeba począc w dzień owulacji a dziewczynkę po owulacji

Wszelkie pomysły mile widziane, bo my kolejne dziecko będziemy "wstrzelac" się na chłopca




A chłopca jak najbliżej owulacji 













co mój mąż skwitował "wiedziałem co robię 











