Strona 1 z 3
Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 8:38
autor: Audiolka
Wiadomo, jeśli kobieta jest w ciąży to nalezy jej podawać do jedzenia śledzie w czekoladzie

oczywiście to taki żart, ale różne przypadki łączenie pokarmów się zdarzają

Jak było w Waszym przypadku?
Ja miałam obsesje na punkcje brzoskwini, były takie dni, że pochłaniałam ok 6 sztuk dziennie, aż w końcu nabawiłam się uczulenia i dostałam kategoryczny zakaz jedzenia tych owoców. Któregoś dnia, a raczej nocy zachciało mi się lodów, więc wysłałam Sławka do Tesco (na Widzew). Nie powiem, mamy tam spory kawałek

oczywiście pojechał, wrócił, ja zjadłam łyżeczkę i...stwierdziłam, że mi przeszła ochota na lody

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 10:40
autor: agnieszka19
Ja miałam tak z pomarańczami i mandarynkami... Pochłaniałam ich ogromne ilości... Jakiś dziwnych połączeń- brak

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 11:11
autor: martula_87
No to ja jak na codzień nie jadam prawie wogóle mięsa i wędlin tak w ciąży tylko mięcho mi się marzyło w każdej postaci

No i jak przesżły wymioty to ciągle wcinałam ogórki kiszone.
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 14:33
autor: Misiak
Ja miałam zachcianki jeszcze przed ciążą, więc w ciąży ani mnie ani nikogo nie dziwi jak mam na coś nagle ochotę. Lubię jeść dużo słodyczy, nektarynki, i pić Colę.

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 17:01
autor: kakonka
Misiak pisze:pić Colę.

napój Bogów

ja miałam fazę na nabiał, dużo nabiału póki nie zaczęło mi się nim ulewać i tak ze wszystkim po kolei

prócz mięsa- nawet zapach mnie drażnił :/
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 18:15
autor: Marcka
ja mogłam jeśc tylko ogórki kiszone

zero słodyczy, jakoś nie mogłam wogóle patrzec na czekoladę.
A później wszystkie cytrusy pochłaniałam- soki cytrynowo limonkowe itp.

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 20:33
autor: Pepsi
na początku ciąży cheeseburger i Mc'Donalds, a w końcówce ciąży truskawki kilogramami.
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 21:11
autor: szaraczarownica
kakonka pisze: ja miałam fazę na nabiał, dużo nabiału
Ja też. I to taki, którego nigdy wczesniej nie tykałam: kefiry i maślanki (nienawidzę "kwaśnego" nabiału). Trochę mi to zostało, ale tykam tylko smakowe.
Zaczęłam też jeść kaszę i też mi zostało.
W ogromnych ilościach pochłaniałam najpierw grillowanego bakłażana, a potem grillowaną cukinię. Do tego gotowanego kalafiora, ale ja go zawsze uwielbialam.
Z typowych zachcianek, że już teraz natychmiast, to tylko raz na samym początku (chyba w 5 tygodniu) śledzie. I potem już niegdy nie było "natychmiast".
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 21:40
autor: kakonka
szaraczarownica pisze:
Z typowych zachcianek, że już teraz natychmiast, to tylko raz na samym
końcu

truskawek mi się zachciało (styczeń to był

) i nagle mój małżonek wpadł na pomysł "a mogą być stare?" chodziło mu o kompot albo dżem

ale to nie to samo więc tak de facto dopiero w czerwcu (Filip miał 4 miesiące) zjadłam kilka, dosłownie kilka bo bałam się, żeby Go nie obsypało

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 lis 2012, 21:46
autor: Fuente
Ja na okrągło karzę mężowi kupować banany. Wcześniej jadałam sporadycznie i jakoś mnie nie ciągnęło wcale, a teraz... masakra dzień bez banana jest dniem straconym. Do tego jeszcze zawsze muszę mieć w domu jabłka zielone, ale nie jakieś tam pierwsze lepsze z brzegu to MUSZĄ być zielone jabłuszka GRANNY SMITH nie mogą być inne bo nie zjem

Generalnie w ciąży ciągną mnie owoce, chociaż zazwyczaj za owocami nie przepadam jakoś szczególnie... a teraz na kolacje musi być jakis owocek

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 lis 2012, 15:42
autor: malaJu
Smaki smakami, ale ja pod wpływem zapachu miałam ochotę zjeść pastę do podłogi w szkole...
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 lis 2012, 17:08
autor: justine
malaJu,
Ja na początku ciąży mogłam jeść jedynie winogrona i mandarynki (swoją drogą szkoda, że tak się nie żywiłam, bo może bym tyle nie przytyła

)
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 lis 2012, 17:48
autor: martula_87
malaJu pisze:Smaki smakami, ale ja pod wpływem zapachu miałam ochotę zjeść pastę do podłogi w szkole...
No przebiłaś nasz wszytkie

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 lis 2012, 18:46
autor: gohnia
JABŁKA!!!! czekolada i kabanosy

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 lis 2012, 19:37
autor: Sybel
Ja miałam jeden taki numer, ze już natychmiast. Obudziłam się o 5 rano z ogormnym ciśnieniem na pomarańczę. No ale dobra żona jestem, to poczekałam, aż mężowi budzi zadzwoni, jak zadzwonił zerwałam się, poleciałam po pomarańczę, zjadłam jak szalona i zasnęłam. A mąż? Mąż stał i się ze mnie śmiał, mówił, że oczy miałam jak 5 zł i obłęd w spojrzeniu :]
To był gdzieś 20 tydzień. Potem i przedtem nic - raczej niechęć do kapuchy, mięsa, w ogóle intensywnych zapachów jedzenia.
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 lis 2012, 22:12
autor: ava
wahalla pisze:na początku ciąży dzien w dzień pomidorówka z ryżem, pietruszką zieloną i tłustą śmietaną !!!!! j
wahalla pisze:dziennie zjadałam ok 4 -5 LITRÓW !!!
O kurcze, to się nazywa zachcianka
U mnie zachcianek brak, a na początku ciąży to jakoś w ogóle miałam osłabiony apetyt. Jedyne co się zmieniło - wcześniej uwielbiałam ryby w postaci smażonych filetów oraz cheeseburgery z Mc'Donalds, teraz czasami zjem, ale moje kubki smakowe wcale nie krzyczą wtedy z radości
Co do dziwnych połączeń - już przed ciążą nie było dla mnie niczym dziwnym np. przegryzanie kwaśnego czymś słodkim, więc kiedy w 7 tc na roczku siostrzenicy jadłam na przemian ogórki małosolne i kinderki dla mojej rodziny było to normalne, natomiast rodzina mojego szwagra patrzyła już na mnie podejrzliwie

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
29 lis 2012, 9:56
autor: Emi
ava pisze: już przed ciążą nie było dla mnie niczym dziwnym np. przegryzanie kwaśnego czymś słodkim,
ja do tej pory potrafię zjeść śledzika i przegryźć go np tortem

i nie mam żadnych problemów żołądkowych przy tym.
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
29 lis 2012, 10:01
autor: Fuente
Emi pisze:ja do tej pory potrafię zjeść śledzika i przegryźć go np tortem
To ja uwielbiam z kolei słone paluszki przegryzać czekolada mleczną

Ale w ciąży na samą myśl o takim połączeniu mnie mdli... Zadne kiszonki też mnie nie ciągną

Dzis natomiast dałabym sie pokroić za kroplę soku pomarańczowego, tylko nie wiem czy mam siłę iść do sklepu, bo ciśnienie dziś koszmarne znowu, a mąż w pracy...

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
29 lis 2012, 10:11
autor: Malwina
Druga ciąża i znów ciągnie mnie do ogórków kiszonych mojej teściowej. Mogłabym jeść je kilogramami

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
29 lis 2012, 13:23
autor: agnieszka19
Ja póki co mam identyczne oznaki jak w pierwszej.
Zmęczenie masakryczne, typowe "nic mi się nie chce, na nic nie mam ochoty". Z jedzenia królują pomarańcze lub mandarynki oraz nabiał ( płatki z mlekiem, ser żółty, serki, twarożki, ryby, kurczak ale najlepiej tylko troszkę przyprawiony- generalnie nic co ma intensywny smak mi nie wchodzi), chętnie jem też chrupki kukurydziane ...
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
29 lis 2012, 21:35
autor: kochecka
Z Maksem nie miałam jakichś bardzo wyraźnych zachcianek. Przez jakiś czas wcinałam masowo pomidory a potem mleko w postaci zupy mlecznej.
teraz jest nieco inaczej. Najpierw miałam ochotę na słodkie (m.in. obiady na slodko), potem przyszła faza na mięso w każdej postaci. Był tez etap ogórków kiszonych. Etap na czekoladę (jeszcze czasami się załącza

), etap na jabłka (teraz je omijam) a obecnie zjadam kilogramami mandarynki i kiwi

No i herbata z cytryną

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
03 gru 2012, 15:17
autor: tulipan87
U mnie z zachcianek typu " na teraz" był sernik. Mąż musiał poznać okoliczne cukiernie
Natomiast ogólnie w ciąży miałam ciągle ochotę na kwaszone ogórki i kapustę. Na ogół jem rzadko, a wtedy mogłam zajadać kilogramami. Poza tym parówki, którymi przed ciążą gardziłam.
A nie mogłam patrzeć na mięso, wędliny i moje ukochane śledzie

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
03 gru 2012, 19:45
autor: Fionka
Pamiętam, że miałam zachcianki tylko w pierwszym trymestrze. Dokładnie trzy :
- sok pomarańczowy w ilościach hektolitrowych
- kiełbasa podwawelska prosto z lodówki
- tosty z serem 4 razy dziennie
i tyle

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
30 gru 2012, 17:48
autor: caixa
Ja ze względu na mdłości w I trysmestrze mogłam jeść tylko kwaśną pomidorówkę. I tak jadłam po 4-5 miski. Nie była to typowa zachcianka, raczej ratowałam się czym mogłam, żeby jakoś funkcjonować

. I nawet mi się udawało.
Ale McDonald i McChicken na koniec ciąży.... O tak, to była typowa zachcianka...

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
30 gru 2012, 17:49
autor: malaJu
caixa pisze:mogłam jeść tylko kwaśną pomidorówkę.
ooo., przypomniałaś mi o mojej zupowej zachciance - barszcz czerwony na śniadanie obiad i kolację

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
30 gru 2012, 19:10
autor: niesia2708
Może to śmieszne, ale ja miałam zachciewajki w kilka dni po zapłodnieniu. O ja te 2-3 dni to ja miałam ochotę na wszystko co mi zapachniało i co ktoś jadł

Później przyszedł okres zniechęcenia do jedzenia, jem bo muszę
Od paru dni natomiast ciągle chodzą za mną frytki

Muszą być takie domowej roboty

Oj jak dobrze,że mam frytkownicę

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
30 gru 2012, 19:18
autor: szaraczarownica
niesia2708 pisze:Później przyszedł okres zniechęcenia do jedzenia, jem bo muszę
Cały pierwszy trymestr tak miałam. Nie licząc tych śledzi
Przejdzie

A potem znowu przyjdzie, bo już nie będzie miejsca gdzie by to jedzenie upakować. Więc pod koniec 3 trymestru znowu miałam fazę "jem, bo muszę".
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
30 gru 2012, 19:22
autor: Patrycja11
Zupa ogórkowa.
Przysięgam że mogłabym ją jeść codziennie przez całą ciąże.
Nie bardzo ciągnęło mnie do mięsa, natomiast zupa to dla mnie była podstawa. Wcześniej jakoś nie specjalnie byłam za zupami. W ciąży mi się zmieniło. A jak miała być ogórkowa to już w ogóle.
Mąż mój miał serdecznie dość.
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
30 gru 2012, 22:39
autor: kari
jak czytam wątek to mi się kojarzy "... ziemniaka"
ogólnie zachcianek nie miałam, jadłam to samo co przed ciążą, żadnego odrzucenia od mięsa, sera czy czegokolwiek
zazwyczaj nachodziło mnie na coś jak coś poczułam albo zobaczyłam, to akurat w tym momencie miałam ochotę, ale żeby jakoś koniecznie to mieć to nie było parcia
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
27 sty 2013, 20:42
autor: Pepsi
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 sty 2013, 8:55
autor: yuna
U mnie na początku też był wstręt do jedzenia. W zasadzie mogłam nie jeść nic. Później mdłości wykluczyly jakiekolwiek zachcianki.
A jak już doszło do nich to szału nie robią, bo miałam smaka na ogórki kiszone, na czekoladę w każdej możliwej postaci, czasami na kabanosy... Z owocami to nawet nie pamiętam, czy coś się szczególnie wyróżniało.
Musiałabym się męża zapytać co pamięta najbardziej. Pewnie by mnie czymś zaskoczył.
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 sty 2013, 17:56
autor: niesia2708
yuna pisze:U mnie na początku też był wstręt do jedzenia. W zasadzie mogłam nie jeść nic.
U mnie też masakra. Pomimo iż mdłości ustąpiły totalnie na nic nie mam ochoty..... Jem na siłę bo muszę, ale najchętniej bym nic nie jadła...
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 sty 2013, 18:18
autor: szaraczarownica
Dziewczyny, to takie przygotowanie do przyjścia dziecka na świat. Na początku ciązy się nie je, bo nie ma się ochoty, mała przerwa w środku, żeby podtuczyć dziecko, potem się nie je, bo jak się zje za dużo, to jedzenie uszami wychodzi, bo nie ma go gdzie przechowywać, a po porodzie to by się chciało, oj chciało by się, ale czasu nie ma, bo dziecko absorbuje

Jak ja bym czasami chciała mieć wstręt do jedzenia. Bo teraz bywa, że cały dzień nie jem, a wieczorem sobie odbijam i w środku nocy budzi mnie ból żołądka

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 sty 2013, 18:19
autor: lmyszka
Jak ja zazdroszczę tym co nie mga jeść, ja nie mam tego problemu

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 sty 2013, 18:22
autor: szaraczarownica
lmyszka, machnij sobie doustną luteinę. U większości powoduje odruch wymiotny
Ja po drugiej tabletce nawet nie tyle nie mogłam patrzeć na jedzenie i wmuszałam w siebie, co nie mogłam nic do ust wziąć, bo natychmiast się cofało, zanim do żołądka dotarło

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 sty 2013, 18:26
autor: lmyszka
szaraczarownica dzięki za radę ale chyba nie skorzystam

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
28 sty 2013, 18:36
autor: ava
szaraczarownica pisze:lmyszka, machnij sobie doustną luteinę. U większości powoduje odruch wymiotny
To ja chyba jestem jakaś dziwna, bo mnie jej smak w ogóle nie przeszkadzał

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
29 sty 2013, 22:55
autor: caixa
lmyszka, ja też jadłam normalnie...

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
25 kwie 2013, 12:08
autor: Szizel
Ja zachcianek nie miałam musiały być lody i coś słodkiego

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
25 kwie 2013, 12:18
autor: Fuente
Szizel pisze: coś słodkiego

Mnie też głównie słodycze ciągnęły... i owoce jeszcze

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
25 kwie 2013, 14:14
autor: lmyszka
no musiałam, kupiłam kilka truskawek i zaraz je zjem

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
26 kwie 2013, 9:09
autor: Szizel
lmyszka, i jak te truskawki słodkie chociaż, bo ostatnio ciocia kupiła wielkie, czerwone, a kwaśne była takie, że gębę wykręcały
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
26 kwie 2013, 9:16
autor: lmyszka
Były słodkie w większej części

Pare bez smaku

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
14 maja 2013, 10:25
autor: Weira
Pomidory! Dzień bez pomidora to dzień stracony - to tak od drugiego trymestru i nadal obowiązuje, a w pierwszym trym. jeśli tylko mogłam cokolwiek zjeść (nudności) to wszystko co tylko było niezdrowe (np: serki topione, konserwy, frytki, cola).
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
14 maja 2013, 20:24
autor: MamaŻaby
ogórki kiszone - przez całą ciążę.
Chyba w 6. miesiącu trafiłam do szpitala i tam dwa przypadki: raz mąż musiał mi przywieźć słoik gruszek w zalewie od mamy i pożarłam całą zawartość w ciągu 5 minut a potem (kilka dni później) mnie naszła chęć na hamburgera z frytkami a byłam dopiero co po obiedzie. Przywiózł a ja, mimo najedzenia, wszystko zjadłam i nawet gryza biedakowi nie dałam

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
14 maja 2013, 20:38
autor: rajeczka
rzodkiewki-mogłam je jeść pęczkami.. i ryby smażone

tu wybrzeże morskie i mc donald zarobili na mnie

nabiał był blee na początku ..jak szybko zjadłam, tak wydalałam :/ słodycze do tej pory na niee...a i mleko- choć to od zawsze lubiłam

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
29 maja 2013, 8:39
autor: zbroziu
od początku ciąży, a była to zima miałam ciągłą ochotę na arbuza... i się doczekałam w końcu

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
08 lip 2013, 19:59
autor: ania24
ja miałam największy smak o dziwo tylko na warzywa i owoce

nie mogłam się im oprzeć, nawet kg na raz zjadłam
Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
08 lip 2013, 21:24
autor: poison_moon
Lód. W hurtowych ilościach. Nie nadążam z produkcją i tracę majątek na torebki do lodu

O dziwo moje nadwrażliwe zęby nie protestują

Re: Mam smaka na - czyli ciążowe zachcianki

:
09 lip 2013, 9:44
autor: Bian
W pierwszej ciąży nie miałam zbyt wielu zachcianek takich konkretnych. Zdecydowanie więcej jednak jadłam słodkiego - ciast, słodyczy. Do tego owoce sezonowe, szczególnie takie soczyste, lody sorbetowe i ostre żarcie. Odrzucało mnie na kilometr od ciemnego chleba z ziarnami i parówek, a potem też od wołowiny
Teraz zachcianki pojawiły się bardzo szybko i to właśnie takie konkrety, np. mijamy reklamę McDonadla i stwierdzam, że zjadłabym lody od nich

Albo wchodzę do sklepu i coś mi wpada w oko - muszę to mieć. Podobnie jak w pierwszej ciąży odrzuca mnie od wędlin, parówek i kiełbas. Znów jem więcej słodkiego. Uwielbiam ostre żarcie, owoce i warzywa, szczególnie te zawierające dużo wody. Także wygląda to dość podobnie
