(http://www.wss.zgierz.pl/szko.html)hatifnatka pisze:my byliśmy w polecanej tutaj szkole rodzenia 'Nas Troje'. wybraliśmy kurs weekendowy
tak się właśnie przez chwilę zastanawiałam kto to i myślałam, że przegapiłam nową mamęPatrycja11 pisze:weroniczka, zapraszam Cię najpierw do działu powitań.
Spokojnie zdążysz, to dobry moment, żeby zapisać się do SR 


dla zainteresowanych : trzeba dzwonić w poni od 9-11, wtorki-środa 9:30-11, czwartek - piątek 8:30-10. Pierwsze zajęcia mam 17 października o godzinie 10:00 (jest 8 spotkań zawsze w czwartki) musimy zabrać: strój do ćwiczeń, ręczni kąpielowy duży lub kocyk, dokumenty o ciąży, dowód osobisty, kurtki zostawia się u portiera na dole, zajęcia na 3 piętrze (wchodzimy w skarpetkach) i chyba to tyle 

Chcieliśmy normalny kurs, ale mąż nie zawsze mógłby ze mną być, więc zdecydowaliśmy się na skrócony weekendowy
Może jakaś mama z forum również wybiera się na ten sam kurs? 
.kgorz pisze:My chodziliśmy na Piotrkowską 247 Centrum dla mamy - bardzo dobre, rzeczowe spotkania.
Ale nam się podobało.
Wiktor
14.06.2009
Kacper
14.08.2013
A 2013 

Są omawiane wszystkie etapy porodu, połóg, karmienie piersią, ewentualne powikłania np. zielone wody czy zapalenie piersi. Jest również etap ćwiczeń, krótka nauka oddychania.
A 2013 
Takie kompendium wiedzy w pigułce 


Też muszę w końcu ogarnąć temat. Chciałabym chodzić do szkoły w Rydygierze, ale chciałabym też, żeby mąż był obecny, więc odpada 
może tam też go postraszą, albo uspokoją i jedna i druga opcja będzie dobra
MamaŻaby pisze:Moim zdaniem brak zajęć w szkole rodzenia nie przeszkodził nam w świadomym rodzicielstwie. Myślę, że szkoda pieniędzy, czasu i pleców na niewygodnych krzesłach. Chyba że komuś pomoże sama świadomość, że szkolenie odbył, żeby się poczuć pewniej w roli rodzica. No i ewentualnie w czasie porodu sn ale myślę, że wystarczy jak się słucha lekarza i położnej obecnych przy porodzie.
Domyślam się, że co mama to inna opinia. Moja jest taka. Żałuję, że w ogóle pomyślałam o szkole rodzenia i straciłam kilka stówek na nią.

Hania była pierwszym niemowlakiem, które trzymałam na rękach, a mimo to nie czułam stresu jak musiałam ją np. przebrać jeszcze w szpitalu. Podobno byłam też jedną z nielicznych pacjentek, która przyjechała rodzić jak już naprawdę się działo i dzięki temu pierwsze godziny skurczów spędziłam w domu i nie musiałam się stresować w szpitalu. Bian pisze:Są rodzące obyte z maluszkami i dla nich SR to strata czasu.
MamaŻaby pisze:zawsze można skorzystać z pomocy położnej lub pediatry w przychodni albo spytać jakiejś bliskiej kobiety w rodzinie.
MamaŻaby pisze:Myślę, że jak kogoś stać i ma chęć i czas to może iść ale jak ktoś liczy pieniądze od pierwszego do pierwszego i zastanawia się jak mu na wszystko związane z pojawieniem się dziecka wystarczy to uważam, że wydatek na szkołę rodzenia jest zbędny.

Kurczak pisze:Ale zapewne gdyby przyszło mi rodzić w molochu typu MP szybko odczułabym na własnej skórze stan mojej niewiedzy i braku doświadczenia
o ile nie trafi się na zmianę dyżurów, to też cały poród nadzoruje jedna położna i dokładnie instruuje co robić
Jako, że podczas mojego leżakowania na porodówce byłam nausznym świadkiem czterech innych porodów to muszę przyznać, że wszystkie położne dla wszystkich pacjentek były na prawdę sympatyczne...moja spisała się super bo ponoć (wg mojego lekarza, który też był przy porodzie) byłam już o krok od cc kari pisze:MamaŻaby, to chyba nie jest wątek czy SR jest potrzebna czy nie tylko info o szkołach, gdzie co i jak, nie miałaś potrzeby ok


zuza12345 pisze:a teraz komu odpowiadałyście?

zuza12345 pisze:moim skromnym zdaniem kari, miała rację

zuza12345 pisze:nie wiem czy dobrze napiszę, ale wydaje mi się, że szkoła rodzenia Ich Troje to ta sama co Rydygierze, szkoła jest vis a vis szpitala

Wróć do Ciąża i poród - strona "techniczna"
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość