Pranie pluszowych zabawek
Dziewczyny, jak czyścicie dziecięce zabawki? Szczególnie dla tych najmniejszych dzieci.
Powiem szczerze, ze wkurza mnie, jak widze na metce żeby przecierać wilgotną szmatką albo podobne. Nie licząc pozytywek, nie wyobrażam sobie dać czegoś dziecku bez porządnego wyprania. Z musu te grające staram się jakoś przeprać powierzchniowo, ale na przykład ostatnio po szpitalu załatwiłam Młodemu grajka w gąsienicy Lamaze, bo się zapomniałam i wrzuciłam ją do pralki. Cóż, odkupilam ją od motylicy za niewielkie pieniadze, więc nie rozpaczam
Ale czy Wy też olewacie metki i większość zwyczajnie dorzucacie do zwykłego prania, czy może jednak trzymacie się zaleceń?
Powiem szczerze, ze wkurza mnie, jak widze na metce żeby przecierać wilgotną szmatką albo podobne. Nie licząc pozytywek, nie wyobrażam sobie dać czegoś dziecku bez porządnego wyprania. Z musu te grające staram się jakoś przeprać powierzchniowo, ale na przykład ostatnio po szpitalu załatwiłam Młodemu grajka w gąsienicy Lamaze, bo się zapomniałam i wrzuciłam ją do pralki. Cóż, odkupilam ją od motylicy za niewielkie pieniadze, więc nie rozpaczam
Ale czy Wy też olewacie metki i większość zwyczajnie dorzucacie do zwykłego prania, czy może jednak trzymacie się zaleceń?

Elmo i Słodziaki są raczej przecierane niż przepierane niestety, ale w innym przypadku ich żywot się zakończy