Nasz młody to niejadek, teraz już jest duuużo lepiej a nawet całkiem dobrze. Ale kiedyś to masakra. Niejadek, refluksowiec. Zatem bardzo późno miał swój pierwszy raz w Macu

Bardzo dbam o to co je, nawet do tej pory. Długo ssał pierś 1rok i 10 miesięcy, wprowadzałam tylko ekologiczne warzywa i owoce. Mięso też kupowałam w różnych sprawdzonych miejscach.Poszliśmy do Maca, po tym jak zapytał: "Mamo, dlaczego ja nie byłem w Mcdonalsds? wszyscy w grupie byli..."Hmmm wyszło na to, że wychowaliśmy dziwoląga.Był, posmakują nuggetsy i frytki. Chodzimy baaaaaaaardzo rzadko, zdarzy się podczas wyjazdu po trasie bo wygodnie, wiem że zje i nie ma rewolty żołądkowej.Wiem też że to straszny syf i mam wyrzut sumienia. Z drugiej strony po raz pierwszy w Macu zobaczyłam jak moje dziecko oblizuje ze smakiem usta i nie marudzi, że nie chce jeść.Było to już dość dawno ale widok bezcenny

Widzę czasem maleńkie dzieci w Macu, szokuję się za każdym razem, ale ja to taki żywieniowy ortodox byłam jak był mały