Karmienie na żądanie
Nie znalazłam tematu strikte o karmieniu piersią. Jak jest to połączycie
Ja rozumiem, że piersią karmi sie na żądanie, ale sa jakieś granice. Co wtedy kiedy dziecko nie chce smoczka i uspokaja je tylko cyc?
U nas dzis wygląda to tak, notuje bo muszę mieć jakaś kontrolę:
8-8:20
8:50-9
9:20-9:35
10:20-10:35
11-11:10
11:20-11:30
12-12:15
Jak tak dalej pójdzie to albo on albo ja zwariuje. Widać kiedy szuka cyca, bo pcha raczki do buzi i się szarpie.
Je krótko jak widzicie bo przysypia albo wypluwa pierś. Może gdyby jadł raz np. 30 min to by się najadł a tak wiecznie jest głodny. Jak to zmienić?
Wiem, że jest malutki i ma czas ale chciała bym wiedzieć jak ugryźć temat aby z czasem to unormować.
Ja rozumiem, że piersią karmi sie na żądanie, ale sa jakieś granice. Co wtedy kiedy dziecko nie chce smoczka i uspokaja je tylko cyc?
U nas dzis wygląda to tak, notuje bo muszę mieć jakaś kontrolę:
8-8:20
8:50-9
9:20-9:35
10:20-10:35
11-11:10
11:20-11:30
12-12:15
Jak tak dalej pójdzie to albo on albo ja zwariuje. Widać kiedy szuka cyca, bo pcha raczki do buzi i się szarpie.
Je krótko jak widzicie bo przysypia albo wypluwa pierś. Może gdyby jadł raz np. 30 min to by się najadł a tak wiecznie jest głodny. Jak to zmienić?
Wiem, że jest malutki i ma czas ale chciała bym wiedzieć jak ugryźć temat aby z czasem to unormować.
pewnie większość czasu ciumka po prostu bez przełykania (ale to też ważny moment, bo pobudza piersi do produkcji większej ilości pokarmu, bo wie, że zaraz będzie miał coraz większe zapotrzebowanie...w końcu noworodkowi wystarczy 5ml jedzenia, a po tygodniu zjada już z 10 razy tyle...później te przyrosty zapotrzebowania na mleko są już mniejsze, więc ciumkania też mniej 
Dasz radę
Jedyna chyba rzecz którą żałuję w życiu to to, że z myślą że nie ma odwiedzin do południa wysłałam męża do pracy. Ja sama byłam tak słaba, że ledwo stałam na nogach po spionizowaniu. W konsekwencji dostałam Misie dopiero prawie po 24 godzinach od porodu. Nie licząc tego pół godziny jakie miałam ją po porodzie.